Na wielkanocnym stole musi być tradycyjnie, smacznie i zielono :) Nawet kiedy prawdziwa wiosna jeszcze w powijakach, na święta musi być wiosennie. Zielona rzeżucha posiana na doniczce, zielony owies wysiany w doniczce, faszerowane jajka na zielonej sałacie, a reszta potraw posypana obficie zielonym szczypiorkiem i natką pietruszki. Czasem moja chęć "uwiosennienia" świąt trochę kłóci się z tradycją typowo polskich potraw, ale wcale się tym nie przejmuję i obok sernika i mazurka serwuję zieloną babkę pandanową i jajka faszerowane zieloną pastą z awokado :)
Parę lat temu Dziuunia znalazła przepis na sałatkę z zielonego bobu, która wspaniale pasowała do zestawu dań na wielkanocne śniadanie i tak już zostało :) Od tamtej pory bób gości na stole co roku, najczęściej w postaci prostej sałatki z gotowanym na twardo, posiekanym jajkiem, dużą ilością szczypiorku i majonezem lub sosem jogurtowym. W tym roku w ramach urozmaicenia podam też sałatkę z bobem rodem z Casablanki ;) I co z tego, że egzotyczny zapach kuminu będzie mieszał się z zapachem wielkanocnego żurku - ważne, że sałatka będzie zielona i bardzo smaczna :) Przepis znalazłam u Jamiego i koniecznie chciałam wypróbować go przed Wielkanocą, chociaż sałatka nadaje się równie dobrze na inne okazje. Podejrzewam, że nowej jakości zyskałaby ze świeżą miętą, której nie miałam, więc będę musiała powtórzyć ją jeszcze raz w "sezonie miętowym". Wspaniale smakuje z chlebkami pitta i smażonym, pieczonym na chrupiąco lub grillowany kurczakiem.
ok. 400 g mrożonego lub świeżego bobu (po garści na osobę),
cytryna,
mała czerwona cebula drobno posiekana,
1 łyżeczka mielonego lub utłuczonego w moździerzu kuminu,
szczypta chili suszonego lub w proszku,
2 łyżki bułki tartej,
200 ml kwaśnej śmietany lub jogurtu naturalnego,
oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia,
sól i pieprz,
garść świeżych listków mięty
cytryna,
mała czerwona cebula drobno posiekana,
1 łyżeczka mielonego lub utłuczonego w moździerzu kuminu,
szczypta chili suszonego lub w proszku,
2 łyżki bułki tartej,
200 ml kwaśnej śmietany lub jogurtu naturalnego,
oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia,
sól i pieprz,
garść świeżych listków mięty
Mrożony bób zblanszować kilka minut w nieosolonej wodzie. Po odcedzeniu i lekkim ostudzeniu wyłuskać (świeży można wyłuskać przed blanszowaniem, co jest dużo praktyczniejsze, bo zapobiega ciągłemu podjadaniu ;))
Wyłuskany bób przełożyć do miski, dodać sok z połowy cytryny i oliwę z oliwek, której powinno być 3 razy więcej niż soku. Posolić i doprawić świeżo zmielonym pieprzem do smaku. Dodać drobno posiekane liski mięty i odstawić całość na chwilę, aby się zmacerowało.
Na patelni rozgrzać małą ilość oliwy, dodać cebulę, kumin i chili i smażyć, ciągle mieszając, aż cebula zmięknie. Kiedy zacznie się rumienić, dodać bułkę tartą, dokładnie wymieszać i smażyć, aż okruszki będą chrupiące i złociste. Doprawić lekko solą.
Nie do wiary! Od kilku dni większość moich myśli błądzi za smakiem bobu! A tu taki wspaniały wpis! Ja często robię prostą sałatkę z bobu z fetą , pomidorami, cebula, czosnkiem i oliwą. Ale tą wersję muszę koniecznie wypróbować! Szkoda, że dopiero po świętach. Pozdrawiam wiosennie! I gratuluję pięknego bloga! Ja dopiero startuję...
OdpowiedzUsuńCzyżbym miała zaszczyt pierwszego komentarza! :))
Bardzo apetycznie to wygląda :)
OdpowiedzUsuńFajny pomysł!
Pozdrawiam
Cudownie wygląda ta sałatka! Nigdy nie jadłam bobu w sałatce, a bób baaardzo lubię:)
OdpowiedzUsuńPiekne zdjęcia i cudowna,świateczna atmosfera Komarko.
Pozdrawiam CIę serdecznie:)
Komarka, piękny ten Twój blog, a zdjęcia takie, że aż ślinka cieknie ;-) Aż czuć zapach potraw. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńMmmm... Pycha!!!!
OdpowiedzUsuńSpisuję sobie te pyszności. Bób uwielbiam! A zdjęcia piękne!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Witaj Anno-Mario :) Ja wierzę w coś takiego jak blogowa telepatia - kiedy o czymś intensywnie myślę, też często za chwilę znajduję to na którymś z blogów :) Będę musiała wypróbować też Twoją wersję sałatki z bobu, bo brzmi bardzo zachęcająco. Pozdrawiam Cię wiosennie :)
OdpowiedzUsuńStudencie, dziękuję, polecam i pozdrawiam :)
Majanko, bo bób to jednak najlepszy taki prosto z wody i wyłuskiwany z łupinki prosto do buzi :) Nigdy nie mogę się powstrzymać, kiedy go łuskam ;) Ale w sałatkach też bardzo dobrze się sprawdza. Pozdrawiam bardzo słonecznie :)
Gosiuwko, dziękuję ślicznie za tyle komplementów :) Pozdrawiam!
Muscat, oj tak - pycha :)
Emmo, polecam bardzo i pozdrawiam :)
O bób w sałatce - jeszcze nie jadłam. Ale w tym roku sie skuszę :)
OdpowiedzUsuńserdecznie pozdrawiam
Ależ mi narobiłaś Komarko smaku na bób! Ale wolę poczekać do lata. Kiedy to będzie świeży, sezonowy... Pyszny.
OdpowiedzUsuńI wtedy też jak znalazł przyda się przepis na taką sałatkę.
Doskonale wiosenne zdjęcia!
Pozdrawiam! :)
Właśnie się zastanawiałam, czy bobrowa*sałatka byłaby do przyjęcia na święta, ale teraz moje wachania poszły a-kysz i wiem co jeszcze przygotuję :)
OdpowiedzUsuńZa mazurka dziękuję, bo bardzo potrzebowałam takiego lekkiego i biszkoptowego ciasta :) Pozdrawiam !
uwielbiam bob, niestety go tu nie znajde... :-( popatrze sobie zatem za kazdym razem do Ciebie Komarko, jak zatesknie, ok??
OdpowiedzUsuńcudowna jest zieleń
OdpowiedzUsuńna talerzu najbardziej :-)
takiej wykwintnej wersji bobu jeszcze nie próbowałam :)
OdpowiedzUsuńradosnych świąt życzę!
Komarko, u Ciebie pięknie i wiosennie i smacznie i tak przyjemnie, że aż nie chce się odchodzić od monitora :)
OdpowiedzUsuńSpokoju i radości, smakowitości i pogody ducha nie tylko tej Wielkanocy, ale i na co dzień :)
Sliczna, wiosenna salatka Komarko! I bardzo optymistyczne, wiosenne zdjecia :)
OdpowiedzUsuńJuz teraz zycze Ci wspanialych, radosnych Swiat!
Pozdrawiam serdecznie :)
Eweloso, pasuje bardzo dobrze w sałatce - polecam bardzo :)
OdpowiedzUsuńZaytoon, ja też na pewno powtórzę sałatkę latem ze świeżym bobem i koniecznie ze świeżą miętą. Pozdrawiam :)!
Szarlotku, jak najbardziej bób dobrze się czuję na świątecznym stole - u nas już od wielu lat ;)
A "deska" wyszła Ci świetnie! :)
Cudawianki, przychodź popatrzeć kiedy tylko sobie życzysz :D
Asiejko, jak na razie ta wiosna bardziej na talerzu niż za oknem, ale mam nadzieję, że to kwestia kilku dni :)
Paulo, dziękuję i również życzę Ci pięknych i wesołych świąt! :)
Tili, Bea dziękuję :) Radosnych i smacznych świąt Wam również życzę!
Ostatnio mam fazę na bób.
OdpowiedzUsuńNiestety zbłądziłam i kiedy gotowałam go po powrocie z zajęć o 22 przygotowałam tylko zwykły i posolony..
Ale następny będzie nie-zwykły. I dzięki temu blogowi, już wiem jaki!:)
Uwielbiam bob. Tak malo jednak znam przepisow na jego przygotowanie, ze chetnie zapisze Twoj :))
OdpowiedzUsuńSpokojnych i radosnych swiat Komarko :)
Radosnych, wiosennych, pełnych szczęścia i pieknych chwil Świąt życzę Tobie i najbliższym. Lo
OdpowiedzUsuń